Moje lekarskie opowieści
Blog > Komentarze do wpisu

Dłonie i głowa

Trochę zmniejszyłam sobie liczbę dyżurów, chociaż niewiele, w końcu trzeba zarobić na rodzinkę i na siebie ;) Mam nadzieję, że gotówki starczy, bo ja nie mam siły pracować ponad miarę. Po co? Po co się zadręczać?

Dyżury na naszym oddziale są ciężkie, wszystko jak leci idzie na internę. Na niewydolności serca i arytmie kardiologia się wypina, oni chcą tylko dobrze finansowane zawały. Na brzuchy chirurgia się wypina, oni potrafili nawet perforacji napisać (bez obejrzenia pacjenta!!!) "nie do leczenia zabiegowego". Neurologia bierze udary, ale jak stary i nierokujący, to też najlepiej na internę. Jasne, interna wchłonie, ale potem okazuje się, że miejsca nie ma, no bo skąd, a pacjenci czekają trzy dni na SOR-ZE, bo przecież pusta!!! kardiologia nie weźmie. Oczywiście oficjalnie te oddziały pełne, miejsc nie zgłaszają, ale stażyście nam donoszą, że co druga sala pusta. 

A teraz dyżury jeszcze cięższe, bo więcej miejsc na oddziale. Doszły nam sraczki, cła reżimówka. Chociaż my i tak nie mamy tak źle - sąsiadom doszła cała sama monitorowana, czyli wszystkie ciężkie stany na internie, których nie chce OIOM. Stany astmatyczne, ostre brzuchy, co chirurgia się wypięła, jakieś pacjentki po NZK To wszystko na internę. A jak mamy pododdział monitorowany, to już w ogóle radość. 

Kolega się zachwyca. Chciałby na naszą internę, bo da się dużo nauczyć. Jasne. On robi anestezjologię. Śmieje się, bo ma w pełni monitorowany oddział, a to respiratory a to krwawe pomiary RR, a to nerki, a to ECMO jak już level hard. My mamy monitor jeden!!! na cały oddział, pulsoksymetr, co wyje, jak ktoś umrze, więc wiadomo, kiedy reanimować - w razie czego, ciśnieniomierz automatyczny (luksus). I własne dłonie i głowę.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017, cellula
Tagi: interna

Polecane wpisy

  • Weekend

    Niedziela mija powoli, ja dopijam czerwone, wytrawne wino, mało, bo jutro przecież - jak zwykle - do pracy. Nie ma wolnych poniedziałków. Poniedziałek jak w dow

  • Ble

    "Weź internę, weź internę! Ciekawa, wszechstronna, wiele ofert pracy!" mówili mi przed wyborem specjalizacji. "Po co do kurwy nędzy wzięłaś tę internę? Zarobki

  • Robota wre

    Ciąg dalszy nie-narzekania. "Lubię swoją pracę, lubię swoją pracę" - powtarzam sobie. I wiecie co? Naprawdę ją lubię ;) Robota ciężka, perspektywy chujowe, płac

  • Po świętach

    Lubię świąteczne obiady. Mogę najeść się mnóstwa pyszności, bo bardzo lubię jeść. Mogę napić się dobrej kawy, bo bardzo ją lubię, a rodzice zawsze dbają żeby ta

  • Jak długo Panią boli?

    Chwila. Odcinek czasu. Ile ona może trwać? Ja zawsze używałem tego określenia jako krótkiego okresu, powiedzmy do kilku minut. No, tak do pięciu. Ale zajrzyjmy

Komentarze
2017/08/21 23:09:31
Ktoś Cię chyba musi porządnie przelecieć, żebyś wróciła z rozumem na miejsce i zrozumiała co jest w życiu ważne, a co istotne